LOGOWANIE | REJESTRACJA


NowościTesty ANRecenzje użytkownikówKatalog sprzętuObserwacjeArtykułyGaleria

Październikowa Zwola 2015
[OBSERWACJE] 2015-10-13 | polaris | źródło www.astronoce.pl

Zwola 10/11.10.2015
21.50-00.50


Jules - lornetka 22x85 BA8
Polaris - lornetka 15x85 BA8


Noc z soboty na niedzielę zapowiadała się szczególnie. Nie tylko dzięki perspektywie weekendu, ale i wspaniałego nieba, które utrzymywało się niemal cały dzień. Zmrok zapadał pod znakiem krystalicznie czystego, głęboko granatowego nieba, więc postanowiliśmy z Julesem wybrać się do Zwoli, która jako jedyna miejscówka w okolicach Poznania pozwala nam na pełne wykorzystanie takich warunków. Ruszyliśmy chwilę po 21 i na miejscu byliśmy przed 22. Rozstawiliśmy się na starym miejscu, drodze gruntowej pomiędzy polem a małym zagajnikiem, który oddziela obserwatorów od świateł wsi i łuny Poznania.

Na pierwszy rzut poszły nisko położone letnie ostatki - M11 i okolice. Następnie zabraliśmy się za letnie smaczki wyżej położonej Drogi Mlecznej, lecz szybko odczuliśmy głód jesieni i jak tylko Kasjopeja wzniosła się nad korony drzew, to na nią skierowaliśmy lornetki. Jules po swojemu omiatał niebo swoimi 22x, a ja skompletowałem założony krótko przed obserwacjami plan. Byłem w trakcie tłumaczenia kolejnego artykułu Phila Harringtona z serii Binocular Universe i właśnie on natchnął mnie wyborem pierwszych obiektów. Nie mając mapki, musiałem nieco poszperać w pamięci i w atlasie Interstellarum, by odtworzyć położenie trzech pierwszych wpisów w katalogu Trumplera.

Okazało się, że są to trzy tak różne gromady otwarte, że nawet opisy Phila tego nie oddają.

Trumpler 1 to malutka gromada leżąca w Kasjopei bardzo blisko M103. Musiałem nieco poszukać wśród gwiazd, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. W końcu moją uwagę zwróciła "gwiazdka", którą zdradziła lekka nieostrość. Oczywiście, jest wyraźnie nieostra, taka "kulista", choć to gromada otwarta. Gromadka tworzy nieco kopnięty czworobok z trzema okolicznymi gwiazdkami. Tyle razy odwiedzałem ten region z Syntą 8" i różnymi lornetkami, a nigdy nie zatrzymałem się przy tej niepozornej gromadzie. Oczywiście, w 15x była tylko malutkim szarym kłębkiem bez śladu rozbicia, ale rozkład jasności wzrastającej ku centrum podpowiada, że właśnie tam są najjaśniejsze gwiazdy gromady. Ogólnie, w polu 3,5° widok był imponujący. Oprócz malutkiej Tr 1 pięknie prezentowały się: M103, duża NGC 663 i niemal równomiernie rozłożone od niej mniejsze NGC 659 i NGC 654.

 
Okolice gromady Trumpler 1. Źródło: sky-map.org

Następnie skierowałem się ku Tr 2 leżącej w Perseuszu. Droga wiodła przez Gromadę Podwójną, która jak zwykle skradła mi sporo czasu - po prostu nie mogłem od niej oderwać wzroku. Zarazem wspaniały, monumentalny jak i bajeczny widok. No ale w końcu ruszyłem do Trumplera 2. Gromada leży w dużo spokojniejszej okolicy niż Tr 1. Samo dojście jest łatwe, a gromada wyraźna, choć jej kształt może zmylić kogoś, kto nie wie, że to faktycznie gromada. Pierwsza myśl (Julesa i moja) to podobieństwo do Cr 399, czyli Wieszaka. Zapisałem, że to "luźne skupisko siedmiu gwiazd tworzących wzór przekręconego Wieszaka. Trzecia gwiazda wzoru jest najjaśniejsza i wyraźnie pomarańczowa. Zerkaniem nie widać żadnej mgiełki nierozdzielonych gwiazd. Pod gromadą leży rządek kilku słabych gwiazdek, które są wyraźne w 22x, a w 15x zlewają się w podłużną mgiełkę przypominającą galaktykę ustawioną krawędzią". (gdzie "pod" oznacza w rzeczywistości południowy wschód)

 
Okolice gromady Trumpler 2. Źródło: sky-map.org

Do Trumplera 3 wiedzie dość daleka droga. Leży on w Kasjopei, przy granicy z Żyrafą. Nawigację najlepiej rozpocząć od Gromady Podwójnej i iść za kolejnymi gwiazdami w luźnym, długim łańcuszku w kierunku rozległych gromad Cr 33 i Cr 34 leżących w kompleksie mgławicy Dusza. Następnie, przez trójkąt prostokątny z dość jasnych gwiazd i kolejne dwie gwiazdy z "łańcuszka", dotrzemy do wyraźnego, sporego skupiska gwiazdek, które bardzo się wyróżnia w mało urozmaiconym polu. To właśnie gromada otwarta Trumpler 3. Z trzech opisanych najbardziej przypomina klasyczną gromadę. Zanotowałem: "wyraźne, luźne, spore skupisko gwiazdek z kilkoma gwiazdkami odchodzącymi w bok, na kształt ogona. Bardzo ładnie prezentuje się zerkaniem".

 
Okolice gromady Trumpler 3. Źródło: sky-map.org

Jednak dla mnie odkryciem sesji były dwie ciemne mgławice w Łabędziu. Trafiłem na nie przypadkowo, wędrując od Deneba, przez Pelikana i Amerykę Północną na północny wschód wzdłuż płaszczyzny Drogi Mlecznej, zachwycony bogactwem tego regionu. Nagle w polu widzenia pojawiła się bardzo wyraźna ciemna mgławica o kształcie meduzy z parzydełkami, a obok niej druga, nieco mniej wyraźna, bardziej smukła, podłużna, którą nazwałem nurkiem. Im dłużej się w nie wpatrywałem, tym wyraźniej odcinały się od gwiezdnego tła stając się niemal trójwymiarowe, a dodatkowo całe pole widzenia sprawiało wrażenie, że gwiazdy faktycznie są tłem dla ciemnych mgławic. Musiałem sprawdzić w atlasie gdzie dokładnie jestem i nieco się naszukałem, by zlokalizować te obiekty. Okazało się, że w tych poszukiwaniach Interstellarum mnie "oszukał". Błędnie zidentyfikowałem obiekty jako B 361 i LDN 961, choć nie pasowały mi ich kształty w atlasie. Natomiast LDN 963, faktyczny "nurek", oznaczona jest w nim jako słaby symbol, a nie faktyczny kontur. Co więcej, w atlasie kontury B 361 i LDN 961 są rozłączne, a w polu widzenia LDN 961 jest logiczną kontynuacją B 361. Tak więc finalnie i w pewnym uproszczeniu B 361 i LDN 961 to meduza, a LDN 963 to nurek. A co jeszcze więcej, po dokładnej analizie mojego "szkicu" widzę, że warunki pozwoliły mi na zarejestrowanie cienkich parzydełek meduzy ciągnących się aż do gwiazdy 63 Cyg, a dalej widziałem kolejne rozszerzenie ciemnego obszaru, który okazał się fragmentem smugi Le Gentil 3 kończącej się na B 356. Jestem tego pewien dzięki dość dokładnemu odwzorowaniu charakterystycznych układów gwiazd na swoim "szkicu".

Wniosek jest taki, że żadne zdjęcie nie odda wrażeń wizualnych przy okularze (lub okularach, tym bardziej), a wiarygodność atlasów należy traktować z dużą ostrożnością. Szczegółowość i smaczki takich widoków dają wielokrotnie więcej niż jakiekolwiek zdjęcie. Naturalne różnice jasności gwiazd i brak przeładowania pola widzenia gwiazdami spoza zasięgu optyki sprawiają, że obrazy i wrażenia są po prostu wiarygodniejsze.
 
Fragment mapy okolic NGC 7000 z ciemnymi mgławicami B 361 i LDN 963. Autor: Marek "Panasmaras" Nawrocki
Link do pełnej wersji: MAPA

Reszta sesji to powroty do starych znajomych. Po wzniesieniu się Wieloryba i Rzeźbiarza odwiedziłem galaktykę NGC 253 i pobliską gromadę kulistą NGC 288. Zerkaniem dostrzegłem też błysk galaktyki NGC 247, ale tę widziałem lepiej w Zatomiu. Jak już jesteśmy przy Wielorybie, na koniec sesji wycelowałem w mgławicę planetarną NGC 246. Leży w bardzo łatwym miejscu, a gwiazdy z którymi mgławica tworzy trójkąt niemal równoboczny są widoczne gołym okiem. W 15x mgławica była oczywistym, sporym szarym kółkiem, o jednorodnej strukturze.

Oczywiście M31 i M33 zachwycały, a na koniec zafundowaliśmy sobie Plejady, M1 i gromady w Woźnicy. Jednak przed 1 Jules stwierdził, że za lekko się ubrał i chyba trzeba wracać. Jeszcze chwilę popatrzeliśmy w kryształowo czyste niebo, dopiliśmy gorącą herbatę... "I znowu nocy będzie mało" chciałoby się zaśpiewać, ale trudno. Odwrót na wcześniej upatrzone pozycje. Przed 2 byliśmy w królestwie sodówek.








Brak komentarzy do bieżącego wątku!


Możesz dodać swój komentarz po zalogowaniu.


Wszystkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
Copyright © by Astronoce.pl | Design & Engine by Trajektoria